Myślę, że miejsce wolne od wytworów AI jest potrzebne i będzie coraz bardziej. Lepiej jak ti nie bedzie go.
@szmer.info
Myślę, że miejsce wolne od wytworów AI jest potrzebne i będzie coraz bardziej. Lepiej jak ti nie bedzie go.
Teraz duża część butelek jest niestety niezwrotna i są wyrzucane, a przez knajpy w dużych ilościach. Jak dogadasz z jakąś knajpą to myślę, że bez problemu będziesz mogł(a) odbierać.
Żywność dożeje szybciej niż płace? Na przestrzeni ostatnich 10 lat na pewno nie, bo jak w każdym bogacącym się społeczeństwie średni udział żywności w budżecie domowym systematycznie spada.
A emisje rosną nie dlatego, że jest zwiększana moc OZE, tylko dlatego, że zużycie energii zwiększa jeszcze szybciej i spalanie paliw kop. rośnie też.. Samo zwiększanie mocy OZE oczywiście nic nie zmieni - oprócz tego trza radykalnie zmniejszyć zużycie zasobów. To jest podstawa założeń dewzrostu - za którymi jestem całym sercem (i pozostałymi wnętrznościami). Jeśli chodzi o dewzrost dla kogo mógłby być wygodny, jak działać itp., to wyszła właśnie pierwsza duża polska książka na ten temat - "de wzrost po polsku". Zarzyło mi się nawet napisać do niej rozdział.
Nic dziwnego, jego makaronowatość zawsze po dobrej stronie mocy.
Niech będzie posolony.
Przerabiałem przyczepke 2osobową, foteliki weeride i hamax. Ogólnie na co dzień dla 1 dziecka polecam raczej foteliki - przeciskanie po ulicach z przyczepką jest trudne i wogóle dodatkowe 2 koła nie sprawiają, że jedzie się lżej. Dla maluchów do 2 - 3 lat zwłaszcza wee ride fajny, bo można normalnie pogadać i coś pokazać, a nie krzyczeć do bagażnika i w miarę mogą spać na tym takim jak gdyby pulpicie. Na plus przyczepek to, że można nawrzucać więcej śmieci (oprócz dziecka). Jak dziecko małe to bdzie pewnie w niej spać to niby spoko jak rozkłada się trochę siedzenie,. Jak na wertepy to dobrze, żeby była amortyzacja jakaś. Dobra jest zasłonka od deszczu i osobno moskitiera, ale przejrzyste w miare, bo inaczej strasznie im tam zasłoniętym z tyłu nudzi jak pada. Nie przejmuj zanadto pierwszą reakcją - to się może i raczej będzie zmieniać. Jak chodzi o reklamowanie firm, to reklamuje używane, bo kupowanie nowych rzeczy to syf, grzech i patologia. Ja kupiłem uzywany chariot (starsza wersja tule, ale części do tule pasują) w dobrym stanie za 600 chyba.
Dlaczego to jest dobra wiadomość?
No tak, ale jeżeli wzrost cen ropy wpływa na ceny wszystkiego to również na koszty pracy, czyli płace. Jeśli o 30proc jak żywność, to cena żywności nie zmieniła, a paliwo podrożało. Chodzi mi o to, że równomierna inflacja budzi wielki emocje, a tak naprawdę nic nie zmienia (może oprócz oszczędności trzymanych w gotówce, ale to chyba rzadkie zjawisko). Trza patrzeć na relatywne ceny. Jeśli według moich zgrubnych szacunków w ciągu ostatnich 7 lat płace wzrosły powiedzmy o 100proc, żywność też o 100proc, a paliwo o 70proc, to tak naprawdę paliwo potaniało i to jest dopiero straszne, a nie słynna inflacja..
Przyczepka to jak drugie miało z 1 rok i trza było dwójkę wozić. Z pierwszym weeride tak z 1,5r., hamax jak wyrósł z tamtego czyli pewnie ze 3. ze 4 lata woże dzieci raz upadłem w krzaki z hamaxem jak mi się kierownica nagle złamała, ale nic nie stało.
Zastanawiam czasem czy bezdomność zwierząt jest problemem tych zwierząt czy ludzi... Czy bezdomność saren też jest palącym problemem? Rozumiem, że np. kot to niby gatunek udomowiony, ale czy to naprawdę aż tak określa potrzeby wolno żyjących kotów? Czy tylko określa wyobrażenia ludzi o tym jakie powinny być ich potrzeby? Walka z np. chowem przemysłowym lub niszczeniem siedlisk dzikich zwierząt wydaje mi się znacznie bardziej jednoznacznie adekwatna...
Ciekawy punkt, w którym jedynymi którzy stają po stronie anarchistów/radykalnych ekologów są konserwatyści. Znam bardzo podobny przypadek z polski - rodzice z dwójką małych dzieci musieli uciec z państwa polska, przed wyrokiem izolacji niemowlaka od rodziców. Też jedyne media, które stanęły w obronie to jakiś ultraprawicowy dziennikarz, który zrobił film.
Hmm... Akurat z tego bym się aż tak nie śmiał. Zależność typu: regres interakcji społecznych w realu -> mniejsza ilość stabilnych związków -> mniej dzieci, nawet jeśli wyssana z palca, może być całkiem trafna.
Tak, niekoniecznie sam alkohol. Chociaż "Społeczeństwo zdrowe, trzeźwe i spokojne nie potrzebuje używek do interakcji" to też raczej założenie na chłopski rozum, niż jakaś analiza na podstawie danych. W ciągu ostatnich 10 lat wśród młodych ludzi zastępowanie interakcji w realu przez internet i silny spadek spożycia alkoholu to są fakty. Czy i jak są one skorelowane - o tym można dyskutować, ale nie wysmiewałbym tak łatwo różnych narracji o tych przemianach. "Inna sprawa, że ludzie się poznają, są w związkach wciąż" tak, ale coraz mniej jest to silne zobowiązanie i sprawa dla której warto coś poświęcić. A nie ma chyba silniejszego zobowiązania i poświęcenia niż decyzja o wspólnym posiadaniu dzieci. Niewiem czemu pijany wujas na weselu w ramach wywodu o obecnym świecie nie może powiedzieć nic mądrego? Słyszałem często głupsze rzeczy od trzeźwych profesorów. Na pewno przyczyn zapaści demograficznej jest ileś i twierdzenie, że spadek popularnosci alkoholu jest kluczowym czynnikiem jest oczywiście śmieszne. Niewiem czy ten cały memcen tak twierdzi, pewnie nie. Ale prawda jest taka, że nie bardzo ktoś jakiś spójny, przekonujący i calościowy obraz przyczyn umie nakreślić. Może po za wujkami na weselach...
Nareszcie więcej jest poruszany ten temat. Ogólnie to, że smartfony i aplikacje są zaprojektowane tak, żeby ruchać nasze mózgi i niszczyć relacje społeczne jest jasne od dawna. Zarazem oczywistość tego, że każdy ma nonstop dostęp do internetu jest coraz większa. Teoretycznie państwo i pracodawcy tego nie wymagają, ale w praktyce osoby które nie chcą tego ćpać tego gówna mają coraz bardziej utrudniane życie. Zadziwia mnie, że w środowisku "wolnościowym" ten temat jest praktycznie przemilczany, a wręcz nakręcany - jak nie masz zawsze przy sobie smartfona to "utrudniasz kontakt". Poziom refleksji na ten temat jest chyba niższy niż w ogóle społeczeństwa.
No tak, cena paliwa wpływa na ceny wszystkiego, ale jednak nie aż tak jak na cenę paliwa... Bierzmy pod uwagę, że pieniądz wyraża wartość TYLKO relatywną względem innych dóbr. Jeśli paliwo drożeje 0 50proc, a żywność o 30proc to w istocie żywność potaniała...
100% się zgadzam. Przedstawianie coraz większej wygody jako rozwoju społeczeństwa to droga do piekła.
wybitny artykuł - wikipedia przeklejona przez AI z błędami.
aa, okej nie zauważyłem daty - to wiele wyjaśnia, sory.
Temat ciekawy, wydaje mi całkiem istotny, fajnie, że tu pojawia.
Śmieszy mnie czasem odwoływanie przez rozmaityuch ludzi o rozmaitych poglądach do "dawnych czasów". To pojęcie nie ma żadnego znaczenia oprócz charakteryzowania wyobrażeń mówiącej je osobvy. Świat przedstawiony np. w Chłopkach jest opisem życia większości ludzi w międzywojennej polsce, a nie jakiegoś standardowego trybu funkcjonowania człowieka. Feudalizm, podobnie jak kapitalizm i wynikające z nich modele społeczne w ty również dotyczące relacji damsko-męskich są raczej tymczasowymi zjawiskami niż wrodzoną cechą gatunku człowiek. Polecam bardzo Graebera i Wengrowa poczytać, pomaga to trochę sobie to wyobrazić.
Temat kryzysu męskości nie wydaje mi całkiem wyssany z palca. Sami wyśmiewamy model mężczyzny, oparty na maczyzmie i rywalizacji, ale nie dokońca przedstawiamy jakiś w zamian. To rezonuje dalej niż by się wydawało i budzi frustrację i zagubienie u wielu chłopaków. Samo zrównywanie szans kobiet i mężczyzn, a co za tym idzie często zacieranie różnic niewiem czy jest jakimś stabilnym modelem.
Takie na szybko przemyślenia losowe, oi.
Oczywiście, że obrzydliwi imperialiści. Tylko niewiem w czym obecny Irański reżim lepszy. Czasem zastanawiam, czy w każdym konflikcie na świecie koniecznie musimy być "za kimś". Wydaje mi się, że są sytuacje w miarę jednoznaczne jak Rożawa, Ukraina czy obecna sytuacja w Gazie, ale nie wynika z tego, że trzeba się cieszyć, że ktoś kogoś upierdolił rakietą. To chyba bardziej sprzyja internetowej polaryzacji niż pokojowi..
thanks for using Leebra!
go to feed...